Już po fakcie, ale jak zwykle nie miałam kiedy nawet napisać. Przez ten cały pomysł pochówku Pary Prezydenckiej na Wawelu miałam tyle roboty, że nie wiedziałam, w co ręce włożyć. Ale to potem.
Jak się dowiedziałam, że pogrzeb odbędzie się na Wawelu, to się załamałam. Nie tylko dlatego, że przez te "wymysły" już nawet nie wiem kogo przez weekend będzie 100 razy gorzej w pracy niż w Miłosierdzie (którego dla nas nikt nie miał), ale skąd to komuś przyszło do głowy w ogóle??
W radiu podali, że niby dlatego Wawel, że prezydent zginął na służbie itp. No to ja przepraszam bardzo, na służbie zginęła również załoga, piloci, generałowie, funkcjonariusze BOR itd. I jakoś ich nikt na Wawelu nie chce chować! Zbulwersowało mnie to bardzo, bo to kolejny przykład na to, że są równi i równiejsi. Niestety.
Rozumiem też cierpienie rodzin, ale prawda jest taka, że żadnemu z nas nie wypłacą 40 tys. zł ani nie spłacą kredytu. Tak, o tym nie mówią w radiu, ani w telewizji, ale oprócz tych 40 tys. ci, którzy mieli zaciągnięte kredyty, również państwo spłaci w całości. Ja się pytam: gdzie jest sprawiedliwość???
My, choć żyjemy ledwo wiążąc koniec z końcem, nie możemy liczyć na jakiekolwiek wsparcie, musimy sobie jakoś radzić. A takie rodziny, choć mają kasy w brud, to i tak im spłacą kredyty. Dla mnie to jest straszne.
Duchowo współczuję, ale materialnie.. no comment.